Jun 28, 2025
Wszystko wskazuje na to, że
za kilka dni nieuznawana przez obóz władzy Izba Kontroli
Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego uzna ważność
wyborów prezydenckich. A wtedy Szymon Hołownia zwoła na 6 sierpnia
Zgromadzenie Narodowe, na którym swoje ślubowanie złoży Karol
Nawrocki. Nie będzie masowego ponownego przeliczania głosów —
chyba, że bardziej zdecydowany ruch wykona prokuratura Adama
Bodnara. Sąd Najwyższy kierowany przez przyjaciółkę prezydenta
Małgorzatę Manowską w sprawie nieprawidłowości wyborczych podgrzewa
nastroje, zamiast je tonować. Finał będzie taki, że ci, którzy
wierzą, że w trakcie wyborów doszło do fałszerstw, już nigdy nie
dadzą się przekonać, że było inaczej. Część najtwardszych wyborców
obozu władzy wsłuchuje się w głos Romana Giertycha, który nawołuje
do radykalnych ruchów włącznie z ogłoszeniem 6 sierpnia przerwy w
trakcie Zgromadzenia Narodowego — po to, by nie organizować
zaprzysiężenia Nawrockiego. Hołownia twardo mówi, że Nawrockiego
zaprzysięgnie — odcinając się od Giertycha, swego dawnego
sojusznika.
A Donald Tusk się miota. Z jednej strony wzywa liderów
koalicji do jedności i „przyzwoitego zachowania”. Choć nie do
tłumaczy, o co dokładnie chodzi, to jeszcze kilka dni temu wspierał
zwolenników tezy o przekrętach wyborczych, choć nie przesądzał o
ich skali. Z drugiej strony — Tusk mówi, że nieprawidłowości nie
wpłynęły na wynik wyborów, czyli zgadza się z neoizbą Sądu
Najwyższego i z Hołownią, który chce odebrać ślubowanie od
Nawrockiego.
Zresztą premier ma teraz jeszcze inne problemy. Rekonstrukcja
rządu się ślimaczy, co powoduje, że mniejsi koalicjanci znowu
zaczynają ze sobą walczyć – i to nie o program, tylko o stołki.
Skoro Lewica chce odebrać Hołowni fotel marszałka Sejmu, to Polska
2050 domaga się w zamian oddania przez Lewicę fotela
wicepremiera.
Zupełnie inne, euforyczne nastroje panują po drugiej stronie
sceny politycznej. Jarosław Kaczyński kolejny raz został wybrany na
prezesa PiS — co potwierdza, że tak naprawdę będzie dożywotnim
liderem partii. Z kolei żegnający się ze stanowiskiem głowy państwa
prezydent Andrzej Duda napisał książkę. Mamy nadzieję, że umieścił
w niej kilka swoich przednich dowcipów, którymi nie zdążył nas
uraczyć przez dekadę.